Tekst nr 5251
23.12.2009.

Impreza domowa, poszedłem do ubikacji skorzystać. Jako, że łazienka jedna, to jakaś biedna duszyczka, co poszła za mną, musiała poczekać. Kiedy wychodziłem ta duszyczka lekko już przysypiała. Na jej nieszczęście była to filigranowa kumpela, którą wziąłem na ręce i przełożyłem przez ramię wnosząc z powrotem na miejsce głównych obchodów, oznajmiłem:
- Eeeee!
- Co?
- Patrzcie, ktoś całkiem dobrą dupe na korytarzu zostawił :D

Więcej: http://autentyki.pl/5251.

 

Kolporter RSS

prawo pracy
q0
all34
frank zappa
duze
finanse
Walentynki
skup złomu
Mieszkania Warszawa
Do gry w piłkę nożną Buty Adidas nadają się wyśmienicie